07.10.2010

Tam, gdzie pachniałyby stokrotki.

104_1540
104_1545
104_1550


Jak widać wciąż płynę na kwiatowej fali. Żadne koło ratunkowe w postaci pasków, kratki czy kropek mi nie pomoże i to z kilku przemyślanych powodów.
Z punktu widzenia wielkich i małych kreatorów ten deseń jest jak najbardziej na czasie, więc mam modowe błogosławieństwo. Poza tym gdy widzę słońce za oknem, to moim naturalnym odruchem jest sięganie po kwieciste szaty. Ostatni i najważniejszy powód to płynąca gdzieś z głębi jestestwa niepowstrzymana chęć wybierania tych radosnych deseni.
Każdy przyzna, że siła tej argumentacji jest przytłaczająca i nie można z nią walczyć. Dlatego też będę nosić kwiatowe wzory długo i szczęśliwie. Czyli aż mi się znudzi.


104_1544

104_1556

104_1542

Sweter - New Yorker
Sukienka - Zara
Buty - Deichman

8 komentarzy:

  1. Dobrze, że płyniesz. Póki co się nie topisz.
    Sweter jest przegenialny.

    OdpowiedzUsuń
  2. kwiatki sa fajne :) ja lubie te które wyglądają jak namalowane akwarelą lub akie w japonskim stylu :)

    ładny zestaw z świetnym szalem

    OdpowiedzUsuń
  3. Sweter i szalik to moi faworyci!

    OdpowiedzUsuń
  4. i noś te kwiatki w każdej postaci, bo fajnie w nich wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń