29.12.2009

Panna Migotka.

102_1889

Pomimo tego, że to Mała Mi była moją faworytką (pomijając Bukę), Panna Migotka zawsze mnie intrygowała. Dobrze wychowana panienka, z idealną grzywką i dość oryginalną biżuterią może być ideałem kobiety? Dla Muminka chyba tak.
Trzeba przyznać, że w Dolinie Muminków zamieszkiwały postaci o niekwestionowanym wyczuciu stylu (Mama Muminka i jej torebeczka, Tata Muminka i wdzięczny kapelusik).
Ośmielę się powołać na autorytet Migotki, bo tak jak ona posiadam od kilku dni własna błyskotkę. Naszyjnik, który widać na zdjęciach podobno tak za przeproszeniem bije po gałach, że w ciemnościach mógłby z powodzeniem zastąpić kurtkę odblaskową. Oprócz tej niewątpliwej zalety ma też inną - jest piękny. W tym miejscu pozdrawiam Św. Mikołaja, którego w domowych warunkach nazywam Mamą:)
Reszta stroju to już takie błahostki, może oprócz płaszcza - mojego wiernego towarzysza podczas wielu zim. Jest już właściwie jak przyjaciel, po prostu niezawodny. Z nikim innym tylu lat chyba nie udałoby się mi przeżyć w idealnej zgodzie.



102_1877

102_1916

102_1901

Robe - SH
Manteau - Reserved
Chaussures - de ma soeur
Collier - HM

23.12.2009

Niekrakowska awangarda.

Przed Świętami nastaje taki czas, kiedy ludzie raczej są przychylni, częściej szczerzą zęby, są zadowoleni. A dlaczego nie miałby to być czas małych szaleństw? Powiedzmy...mieszaniny kolorów...rozkwitających kwiatów na spódnicach...stąpania po pośniegowych kałużach...a żeby nie było za słodko trochę szarości? A niech taki właśni będzie na przekór temu, że Święta nie będą białe.

W wigilijną a później sylwestrową noc życzę sobie mniej rozwagi i pruderyjności oraz tego by przyszłe dni były tak szalone jak to co prezentuję na zdjęciach. Bez zasad, bez sztywnych ram!
A dla wszystkich Gości odwiedzających Swojskie Targowisko Próżności moc przyjemności, zabawy i ogólnie pojętej radości i miłości!
Wesołych Świąt ! Joyeux Noël !


102_1867

102_1857

102_1858


Jupe - HM
Blouse - Carry
Chaussures - CCC

16.12.2009

Bye bye monotony.

Kiedyś na łódzkiej Pietrynie przecięło mi drogę zjawisko z długimi włosami wystającymi spod czapki, okularami - muchami osadzonymi na nosie oraz aurą niesamowitości wokół. To zjawisko było płci żeńskiej i wyglądało jak ucieleśnienie najlepszych stylizacji ze wszystkich street fashionów i face hunterów razem wziętych. Czy trzeba nadmienić, że dziewczyna była piękna jak anioł i do tego zgrabnie pomykała na szpilach po kocich łbach tej ulicy?
Od tamtej pory myślę jak choć trochę upodobnić się do tego ideału, który zazdrośnie chowam w sercu. Tego anioła sobie odpuszczam, ale czapa i okulary da się załatwić. Reszta to już moja imaginacja czyli ulubiony płaszcz na grzbiecie, buty wątpliwie wytworne, ale jedne z moich ulubionych i obowiązkowo grube skarpety.
PS Ideał sięgnął bruku-pora roku, która tak się pięknie zapowiadała na spokojną, niewymagającą grubszego odzienia, bardziej przypominającą jesień niż zimę, nagle wystrzeliła z prezentem gwiazdkowym w postaci białego puchu i niewyobrażalnego mrozu. To nie jest śmieszne, to jest straszne - jak usłyszałam na ostatnim wykładzie. Na szczęście jest ze mną płaszcz nieprzerwanie od kilku lat, który niejedno już widział.
Skoro ten ''ps'' jest długi, to powiększę go o jeszcze jedną refleksję - ujemna temperatura wyzwala we mnie niemoc twórczą, która jest większa i groźniejsza niż moc twórcza, dlatego teraz chyba nastąpi czas lenistwa i snu zimowego, z którego wybudzi mnie może dopiero pragnienie wizyty na Targowisku wydobywające się z głębi jestestwa albo spowodowane działaniem tej półkuli mózgu, która jest odpowiedzialna za ciuchowy popęd (a może obie są odpowiedzialne, bo u mnie to jest bardzo silny popęd;). Tym samym kończę ten słowotok, bo już się zmęczyłam...


102_1691

102_1692
102_1695

102_1696


Manteau - Orsay
Chemise - Vero Moda
Chaussures - Deichman

10.12.2009

Zwierzę udomowione.

Dziś na Targowisku czary, bo zetknęły się ze sobą dwie upragnione przeze mnie rzeczy.
Ciepłe, miło okalające twarz futerko plus idealnej długości sweter.
Z tej mieszanki powstał miły dla oka twór, takie zwierzę udomowione.
Cena tegoż była bardzo zachęcająca, chętnych kupujących na horyzoncie brak. Chyba po prostu czekał na mnie.
Bajka to czy nie bajka?

PS Drogi Paszczaku, prawda-li to, że czasem tu zaglądasz? jeśli tak, to czekam na znak od Ciebie:)


102_1641

102_1645

102_1638

Robe - Cubus
Cardigan - New Yorker
Chaussures - de ma soeur

03.12.2009

Blade róże.

Czymże jest nazwa? To, co zwiemy różą,
Pod inną nazwą równie by pachniało.

W. Szekspir,
Romeo i Julia, akt II, 2,1595

Różą zakwita róża i nikt inny.

W.Szymborska, Próba


Najsłodsze róże za wcześnie są zrywane.


Brat Bellows, Czarna Pieczęć

Wczoraj gdy ktoś wypowiedział Twoje imię przy mnie głośno,

tak mi było gdyby róża przez otwarte wpadła okno.
Dziś kiedy jesteśmy razem, odwróciłam wzrok ku ścianie.
Róża? jak wygląda róża czy to kwiat, a może kamień?

W.Szymborska, Nic dwa razy


102_1409

102_1411
102_1410

Robe - Zara
Cardigan - Cubus
Chaussures - CCC

23.11.2009

Sezon na zwierza.

Sezon łowiecki trwa w najlepsze, ale ja dopiero teraz upolowałam swojego futrzaka!
Jest krótkowłosy, czarny, ciepły i oczywiście w stu procentach nieprawdziwy.
Pomimo faktu, że go bezgranicznie uwielbiam to należy mu się skarcenie choćby za to, że przez tyle czasu leżał na dnie szafy nie chcąc się ujawniać.
W użytkowaniu jest raczej prosty, nie ma rzeczy w połączeniu z którą wyglądałby źle ...ale to się może jeszcze okazać, bo zamierzam go tu często pokazywać!
Chyba lubi kratkę, bo w jej towarzystwie aż zaczął błyszczeć.


102_1418

102_1422



Cardigan - Cubus
Jupe - HM

Blouse -HM

Col - Vintage

Chaussures - CCC

20.11.2009

Dziewczyna z perłą.

W perłach jestem zakochana od zawsze, w koronce od niedawna.
I chociaż to pierwsze to już stara historia, a to drugie podobno dodaje lat, to ja wierzę w to połączenie. Po prostu bardzo mi się podoba.

I chyba znalazłam swoją idealną Małą Czarną!


102_1472



102_1487


Robe - Cubus
Chaussures - CCC

14.11.2009

India shop.

Potrzeba autorytetu, by przejrzeć na oczy i zakrzyknąć : muszę to mieć!
Potrzeba Goka Vana i jego programu, by zakrzyknąć: muszę spróbować!

Innymi słowy: natrafiłam na odcinek, w którym Gok po pięciu sekundach majstrowania wokół głowy modelki stworzył cudo, tak uformował chustkę, że powstało coś bardzo przyjemnego dla oka. Nie pozostawało nic innego jak bezduszne skopiować ten pomysł na własnej osobie. I żeby nie było zbyt ''haremowo'' reszta stroju z zupełnie innej beczki.

PS. Tak, tak. Wiem, że to nie Gok był pierwszy tylko pewne szafiarki: Bastet i Baglady:)

102_1385

102_1376

102_1406

Blouse - sh
Jupe - HM
Veste - Cubus
Chaussures - Deichman

10.11.2009

Cukierek - mój dawca słodyczy.

Nadszedł taki czas, że wyczerpały się pomysły i musiałam zapuścić prawicę w czeluściach szafy, by tam szukać inspiracji. A to zwykle ona pierwsza do mnie przychodziła. Inspiracja nie szafa:).
I szok był podwójny, bo primo znalazłam coś kompletnie zapomnianego, drugie primo to była czapka. Dalej rzeczy już nastąpiły po sobie i finał prezentuję poniżej.
Ta cukierkowa stylizacja to tak trochę dla osłody, bo zostałam odcięta od mojego głównego źródła słodyczy - zakupów. Nawet nie mam na myśli funduszy( bo o nie i tak zawsze chodzi), ale w sklepach moim zdaniem nie ma na czym oka zawiesić. Ja to widzę tak:

*HM - niegdyś kraina cudownym ciuchem płynąca, miejsce dla poszukiwaczy skarbów, obecnie po prostu podążanie za trendem lat 80tych, czyli to co wszędzie.
*Reserved - widać, że trochę zmienili kierunek, ale ciuchy są tak drogie, że raczej mnie nie skuszą, choć może biżuteria...
*Orsay - raczej bez zmian, co sezon to samo = nudy
*Zara - w sezonie letnim dla mnie ziemia obiecana kraj niezbadany i wymarzony, aktualnie wiszą tam puchowe bezrękawniki do kopania ogródka.
*Cubus - ciemność widzę, bo mało kolorów, ale i tak mój ulubiony sklep.

Pewnie i tak zapomnę o powyższych wynurzeniach w wyprzedażowym szale zakupów, wszak jestem tylko prostym człekiem;)

102_1348

102_1345

102_1350


Robe - SH
Blouse - Reserved
Chaussures - de ma soeu
r

07.11.2009

Żywot człowieka poczciwego.

W latach szkolnych to się miało jakieś pożytki z tej jesieni, bo niezawodne szkolnictwo fundowało moc atrakcji o podłożu edukacyjnym oczywiście: tworzenie ludzików z kasztanów (wiadomo: rozwija zmysł architektoniczny), zbieranie kolorowych liści ( wiadomo: uczy gromadzenia niepotrzebnych śmieci). I moja absolutna faworytka choć wiosenna, czyli Marzanna-topielica (nurzanie jej w wodzie wiadomo: uczy wolę nie wiedzieć czego...). Ja niestety posunęłam się już w latach i te przyjemności mnie omijają więc pozostaje tylko żywot człowieka poczciwego i odwiedzanie czasem Targowiska Próżności, by zrobić miejsce wśród rupieci na nowe, takie jak te:

102_1305

102_1315

PS Zdjęcie powyżej przedstawia tzw pozę na Agatiaszkę, gdyby ktoś nie wiedział:)
Manteau - Zara
Robe - Carry
Gilet - Orsay
Chaussures - Galeria Centrum

01.11.2009

Bajka o talencie.

Te wszystkie cudowne obrazy, które codziennie mijamy warte są użycia aparatu i nawet jeśli efektem jest piękna fotografia to nie uważam tego za sztukę.
Sztuką jest dopiero stworzenie arcydzieła z białego płótna, jesiennego liścia, cienia na ścianie. Genialny fotograf posługuje się wyobraźnią i te wszystkie cuda, które tworzy to nie zasługa dobrego sprzętu. Taki artysta patrząc na świat, widzi więcej, odczuwa głębiej i żeby to wszystko sprowadzić do kolorowej kartki papieru potrzebuje chwili. A już na pewno nie jest konieczny wysokiej klasy aparat, ale oryginalny punkt widzenia.

Fotografia to po prostu magia. To nie tylko sposób na uwiecznienie pięknych chwil, doniosłych momentów w życiu.Tu nie wystarczy nakierować obiektyw i pstryknąć. To przecież potrafi każdy...

A już największą bronią jest talent i smak połączone z cudem techniki więc podziwiajcie ze mną Claudię Schiffer w ironicznej sesji dla Vogue, Kate Moss i jej cyrkowy majdan, a także gotycką Kristen Stewart czy Anję Rubik w wersji retro.
Zazdroszczę fantazji, umiejętności, wszystkiego. Oczywiście autorom tych zdjęć.

A ja wciąż metodą prób i błędów:


102_1227

102_1222

102_1229


Cardigan - Cubus
Robe - HM
Echarpe - NY
Chaussures - de ma soeur

25.10.2009

All or nothing.

Jedno z dwojga: albo ta pogoda się polepszy, będzie znośnie albo ja nie wychodzę z domu. Tak nie może być.
I nie to żebym się odgrażała, ale jeśli się zaszyję w czterech ścianach to będzie niewątpliwa strata dla świata!
A tymczasem, co mi się udało z siebie wykrzesać przy tych niesprzyjających warunkach:

102_1174

102_1205


Veste - SH
Jupe - HM
Jean - NY
Chaussures - Steet, CCC

20.10.2009

Cyganeria.

Może trochę podwiewa, może trochę krótko.
Ale są też zalety: śliwkowy kolor, niezwykła forma, delikatny materiał. A ja za takim cygańskim cudakiem długo się rozglądałam i wreszcie się udało!
Chyba były mu milsze chwile spędzone na sklepowym wieszaku, bo ze mną współpraca nie jest łatwa.
Jednak tym razem się poprawię i o ten kawałek wrzosowej łąki zadbam szczególnie, czyli bez zaciągania rękawów, szarpania się przy zakładaniu/zdejmowaniu.
No, obiecuję!

PS Dziś będę nieprofesjonalna i pokażę więcej zdjęć niż zwykle, bo nie mogłam się zdecydować. Obyście wybaczyli.
PS 2 Zbliżenie tajemniczych butów tutaj.




darmowy hosting obrazków

darmowy hosting obrazków


darmowy hosting obrazków



darmowy hosting obrazków



darmowy hosting obrazków


Robe - NY
Veste - SH
Chaussures - Graceland

16.10.2009

Moje złotko.

Zima rzuciła wyzwanie wszystkim zmarzluchom. Pojawił się bardzo biały i bardzo irytujący śnieg. Nie mogę się tak łatwo poddać i w ramach protestu przygotowałam zdjęcia w klimacie letnim...
Gdy patrzę na efekty swoich starań to myślę, że udało mi się siebie samą nabrać i że to wciąż lato.

PS I tak, było mi zimno;)



102_1107



102_1124




102_1113


Robe - SH
Collier - HM
Chaussures - Graceland

11.10.2009

Słodkiego mokrego życia.

Podobno za chwilę przybędzie zima. Bardzo mi się to nie podoba, bo nie zrobiłam jeszcze tylu tradycyjnych dla mnie jesiennych rzeczy!
Przede wszystkim nie przeszłam jeszcze październikowej deprechy, takiego tam odczuwania bezsensu, bólu istnienia itd. Zdecydowanie już na to pora, a przecież w listopadzie nie będzie na to czasu jak przyjdzie przedzierać się przez śniegi.
Brakuje mi innych jesiennych specjałów, babrania się w błocie, taszczenia za sobą parasola (podczas burz śnieżnych unikam tego sprzętu jak to chojrak).
I jeszcze inna sprawa, dla kobiety po prostu pierwszorzędna: nie założyłam tylu zestawów, które podczas paskudnej pluchy byłyby idealne! Żal i płacz... Mogę się urabiać, ale chandry, strojenia się i taplania w kałuży razem nie połączę i przed zimą nie zdążę (rym!).
Niestety zimowa pora (podobno już od wtroku) zastanie mnie w kożuchu i wielce niezadowoloną, ale to już chyba tak zawsze jest, że jak sobie człowiek coś zaplanuje to nie wychodzi.


102_1052

102_1065

102_1067


Jupe HM
Veste - Cubus
Chaussures - Graceland

08.10.2009

Wichrowe Wzgórza.

Krótki spacer i jestem na moich Wichrowych Wzgórzach. Jest tam równie wietrznie jak na wrzosowiskach, po których przechadzała się Cathy. Wokół jest zielono i pięknie, a co jakiś czas słychać z daleka pogwizdywanie i szelest trawy. To chyba Heathcliff.

Po pierwszych taktach piosenki Kate Bush*, taki właśnie obraz mam przed oczami. Utwór jest cudowny, uwielbiam moment z grą skrzypiec, ale to zupełnie zrozumiałe. A poza tym jak można spokojnie słuchać tych rozpaczliwych wołań:

Heathcliff, it's me, Cathy, come home. I´m so cold,
let me in-a-your window.


PS Właśnie jestem w trakcie lektury książki o siostrach Bronte. Już wcale mnie nie dziwi, że spod ich pióra wychodziły tak niezwykłe rzeczy...

*Piosenka Kate tuż pod zdjęciami

102_1021


102_1032

102_1034

Robe - HM
Cardigan - HM


03.10.2009

Come back.

Dopadł mnie czas absolutnej ciuchowej posuchy. Rzecz dziwna, nie chciało mi się nawet myśleć o czymś tak przyziemnym jak ubrania, pomysłów nie było żadnych.
Tak było tydzień temu.
Dziś wracam do gry i myślę sobie, że ciuchy to jednak całkiem miły aspekt życia, prawie tak przyjemny jak lektura książki, na którą już od dawna miałam chrapkę. To biografia Beaty Tyszkiewicz. Po przeczytaniu kilku stron z całą pewnością mogę stwierdzić : ta kobieta jest niesamowita.


102_1000


102_1003


102_1001


Blouse, jupe - HM
Chaussures - de ma soeur